Po chwili brunet wrócił z dwiema tabletkami.
Dał mi je,po chwili podając także szklankę wody.
Połknęłam tabletki popijając sporą ilością wody.
***Kilkanaście Minut Później***
Chłopaki się obudzili,a ja przestałam odczuwać ból brzucha.
-To co na śniadanie?-spytał Ash wchodząc do kuchni.
-Ja nie jem. Nie chcę się znów narażać.-powiedziałam.
Po chwili chłopaki jedli,a ja siedziałam i piłam kawę.
Usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości.
Podniosłam telefon ze stołu,odblokowałam i spojrzałam na wyświetlacz.
xxxx Bank
Na Twoje konto została wpłacona kwota o wysokości: 4.500 zł 00 gr.
Dziękujemy
Przewróciłam oczami i ponownie zablokowałam telefon,odkładając go na stół.
-Kto to?-spytał Luke wskazując na mój telefon łyżką.
-To z banku.
-Yhym....
-Dobra. Co robimy?-spytał Michael zmieniając temat.
-Wy róbcie co chcecie. Ja mam zamiar iść na zakupy.
-Pójdziemy z Tobą.
-O nie. Na pewno nie. Ostatnio jak się zgodziłam,po pół godzinie zaczęliście narzekać,że już więcej nie wytrzymacie i chcecie do domu. A to mają być miłe zakupy,więc idę sama.
-Po pierwsze. Bo to było nudne! Po drugie. To co my będziemy robić przez cały dzień!?-usłyszałam bruneta.
-Tak jak powiedziałam. Róbcie co chcecie,byleby dom był cały jak już wrócę.
Nie długo po tym,jak wysuszyłam włosy i się wyszykowałam wyszłam z domu,rzucając jedynie:"Cześć!"
Weszłam do pierwszego sklepu,potem do następnego,i jeszcze innego....
***19:45***
Szłam już w stronę domu,z multum torem w rękach.
Gdy już doszłam (s.o.a.; Czy tylko ja mam teraz skojarzenia? XD) do domu,kopnęłam nogą w drzwi,bo nie miałam jak wyjąc kluczy,by je otworzyć.
Po chwili stanął w nich Calum.
-Łosz kurna.-powiedział,gdy weszłam do środka-Co Ty? Wszystkie sklepy wykupiłaś?
-Nie. No co Ty. Wbrew pozorom nie jest tego aż tak dużo.
Gdy zaniosłam już torby do swojego pokoju i wszystko pochowałam do szafy,postanowiłam zejść na dół.
-To co wy,robiliście przez cały dzień?-zapytałam wchodząc do salonu...
Nikola♥Bay♥