wtorek, 25 sierpnia 2015

#Rozdział 13♥

Po chwili brunet wrócił z dwiema tabletkami.
Dał mi je,po chwili podając także szklankę wody.
Połknęłam tabletki popijając sporą ilością wody.

***Kilkanaście Minut Później***

Chłopaki się obudzili,a ja przestałam odczuwać ból brzucha.

-To co na śniadanie?-spytał Ash wchodząc do kuchni.
-Ja nie jem. Nie chcę się znów narażać.-powiedziałam.

Po chwili chłopaki jedli,a ja siedziałam i piłam kawę.
Usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości.
Podniosłam telefon ze stołu,odblokowałam i spojrzałam na wyświetlacz.

xxxx Bank
Na Twoje konto została wpłacona kwota o wysokości: 4.500 zł 00 gr.
Dziękujemy

Przewróciłam oczami i ponownie zablokowałam telefon,odkładając go na stół.

-Kto to?-spytał Luke wskazując na mój telefon łyżką.
-To z banku.
-Yhym....
-Dobra. Co robimy?-spytał Michael zmieniając temat.
-Wy róbcie co chcecie. Ja mam zamiar iść na zakupy.
-Pójdziemy z Tobą.
-O nie. Na pewno nie. Ostatnio jak się zgodziłam,po pół godzinie zaczęliście narzekać,że już więcej nie wytrzymacie i chcecie do domu. A to mają być miłe zakupy,więc idę sama.
-Po pierwsze. Bo to było nudne! Po drugie. To co my będziemy robić przez cały dzień!?-usłyszałam bruneta.
-Tak jak powiedziałam. Róbcie co chcecie,byleby dom był cały jak już wrócę.

Nie długo po tym,jak wysuszyłam włosy i się wyszykowałam wyszłam z domu,rzucając jedynie:"Cześć!"
Weszłam do pierwszego sklepu,potem do następnego,i jeszcze innego....

***19:45***

Szłam już w stronę domu,z multum torem w rękach.
Gdy już doszłam (s.o.a.; Czy tylko ja mam teraz skojarzenia? XD) do domu,kopnęłam nogą w drzwi,bo nie miałam jak wyjąc kluczy,by je otworzyć.
Po chwili stanął w nich Calum.

-Łosz kurna.-powiedział,gdy weszłam do środka-Co Ty? Wszystkie sklepy wykupiłaś?
-Nie. No co Ty. Wbrew pozorom nie jest tego aż tak dużo.

Gdy zaniosłam już torby do swojego pokoju i wszystko pochowałam do szafy,postanowiłam zejść na dół.

-To co wy,robiliście przez cały dzień?-zapytałam wchodząc do salonu...

Nikola♥Bay♥

sobota, 15 sierpnia 2015

#Rozdział 12♥

-Kto chce żelki?-spytałam otwierając pierwszą paczkę co po chwili zrobili też chłopcy.

***Rano***

Obudziłam się obok masy opakowań po żelkach.

Nie wierzę,że zjedliśmy to wszystko...

Pomyślałam patrząc na to wszystko z niedowierzaniem.

Nigdy więcej nie zjem tyle żelków na raz.

Złapałam się za brzuch,który zaczął mnie nie miłosiernie boleć.
Pochyliłam się lekko do przodu,myśląc,że to pomoże.

-Wszystko dobrze?-usłyszałam Calum'a,który głaskał mnie po plecach.
-Tak Cal. Jest okey.-powiedziałam podnosząc się do pozycji siedzącej.
-Czekaj,pójdę po jakąś tabletkę.

Po chwili brunet wrócił z dwiema tabletkami.
Dał mi je,po chwili podając także szklankę wody.
Połknęłam tabletki popijając sporą ilością wody...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam,że takie krótkie,ale jak na razie nie mam weny na Cal'a :(
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥

niedziela, 2 sierpnia 2015

#Rozdział 11♥

Po chwili chłopaki wstali z kanapy i podbiegli do swoich butów.
Nie długo potem chodziliśmy po sklepie z wielkim wózkiem.

-Okey. To najpierw weźmy mlek...O NUTELLA!-powiedziałam głośniej i sięgnęłam po słoik z czekoladą,a chłopaki zaśmiali się-Tak jak mówiłam,możemy iść po mleko.-dokończyłam.

***Trochę (Dużo) Później***

-Okey. Wszystko mamy.-powiedział Ashton.
-No prawie.-powiedziałam wchodząc na dział ze słodkościami i uśmiechnęłam się do nich słodko-Wezmę te.-powiedziałam biorąc opakowanie żelków.

Już mieliśmy iść dalej,ale zatrzymałam się w pół kroku,na co chłopaki zareagowali tak samo.

-Co się stało?-zapytał Cal.
-A co jeśli...-chłopaki spojrzeli na mnie-Jeśli tym innym z rodziny będzie smutno?-chłopaki zmarszczyli brwi,po chwili się śmiejąc,gdy zaczęłam zabierać wszystkie żelki z tej firmy.
-Mój Boże.-powiedziała kasjerka,patrząc to na śmiejących się chłopaków,to na okołu 300 paczek żelków przed nią.

Gdy kobieta skasowała już wszystko wyszliśmy ze sklepu i skierowaliśmy się do samochodu.
Włożyliśmy wszystko do bagażnika i wsiedliśmy do auta chłopaków.
Gdy podeschliśmy pod dom,chłopaki pomogli mi z siatkami i weszliśmy do środka.
Rozpakowałam wszystko po za żelkami.
Je wzięłam i wysypałam na kanap,gdzie po chwili się położyłam.
Przy okazji chłopaki też zostali obsypani żelkami.

-Kto chce żelki?-spytałam otwierając pierwszą paczkę co po chwili zrobili też chłopcy...

Nikola♥Bay♥